księga gości


2011
kwiecień
2010
wrzesień
kwiecień
luty
2009
sierpień
czerwiec
luty
2008
wrzesień
czerwiec
kwiecień
2007
grudzień
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
styczeń
2006
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
marzec
luty
2005
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2001
grudzień
listopad
październik
wrzesień



ale-o-co-chodzi bloguje...

2011-04-10 02:28:18
Prawie Miś...

Nie udzielam się blogowo zbyt często ostatnio, co (nie)widać. Ciekawe, że podkreśla mi błędy ale w menu kontekstowym, mam wytnij, wklej, kopiuj... zamiast sugestii tego co powinienem napisać, brawo... normalnie zacytuje klasykę: " Po chuj mi las?"

Ale nie o tym...

Historia wysłuchana w pracy o tym jak to w łikend dwa pieski bawiły się piłeczką i nagle się okazało, że pekińczykowi wyskoczyło oczko podczas tych harców... naprawdę, takie oczko na nerwie oczkowym... fuj. Pełna dramaturgia podczas opowieści, prawie taka jak dzisiaj i wczoraj na tvn24. I co robić? Oddycham sobie miarowo żeby się nie posikać ze śmiechu, oczywiście tajnos agentos, lekko popuszczam przez nogawkę żeby nie okazać jakim jestem zimnym fanem Happy Tree Friends. Masakra.

Już w firmie nie mówimy "czy mogłabyś rzucić okiem"


skomentuj (0)

2010-09-17 19:30:09
ka buum...
W bloku obok moich teściów dziś o 16.45 wybuchł gaz. Czytam prasę, bo stąd się dowiedziałem... "potężny wybuch" , "wstrząsnął", "ewakuacja" i inne straszne słowa. Nawet gościu przez okno wyleciał od tego wybuchu. Dzwonię i sie pytam czy okej. Eeee jaki wybuch? U nas? Nic nie słyszeliśmy....
I się pytam... jakie serial leci w piątki o 16:45, ze nie słychać wylatujących przez okno gości????


artykuł sponsorowany przez PGiNG


skomentuj (1)

2010-04-29 20:56:48
auto-misie
sypie
skomentuj (0)

2010-02-11 21:52:54
Facebook

Facebook

Ogólne Facebook znany jest mi i nie obcy. Słyszałem o nim w kilku utworach naszych i obcych chyba nawet też wykonawców różnych.  Jednakże nie sądziłem,  że coś mnie w końcu skłoni aby złożyć tu swój marty żywot. I nastąpiła ta chwila górna (a może dolna?) gdzie Alicia Keys stwierdziała, że swoją nową boską płytę ujawni tudzież dla zaawansowanych groupies na właśnie tymże portalu. Szybko stałem się fanem bezgranicznie oddanym i gotowym swe majtki na głowę założyć tylko dla jej spojrzenia. Dodałem się do fanów i uzyskałem upragniony dostęp do jej nowego arcydzieła. Twór jej nowy nie powalił na tyle, żeby do Empiku biec i kupować, więc jednak się opłacało.

I miał być to koniec przygody z FC jednak nagle ni stąd ni z owąd pojawili się znajomi... 3 dni mi zajęło zanim doszedłem jak mnie tu cicho zaszytego znaleźli.  Na pierwszej stronie zaczęły pojawiać się jakieś tajemnicze znaczki z kurami, kaczkami,  jakimś żarciem, chatkami i innym gównem... zacząłem dostawać zaproszenia, prezenty i inna dziwne rzeczy...  z tydzień mi zajeło rozszyfrowanie o co kurwa chodzi...?

Mija 4 tydzień a może 5... za osobisty sukces mogę uznać nieposiadanie farmy. Co innego uczestnictwo w wampirzych wojnach tu niestety klęska... online 70% czasu... Do porażki mogę również zaliczyć posiadanie 50 znajomych których na oczy nie widziałem i nie gadałem w życiu nawet... i na tym raczej się nie skończy.

Znajomą Szóstkę pozdrawiam :-)


skomentuj (0)

2009-08-20 15:45:03
Niezrozumienie dla nowoczesnych technologii
Nowa NOKIA E52 - czas czuwania do 28 dni.
KO:
-O... można okres dostać...


skomentuj (0)

2009-06-20 00:06:41
Odziedziczyłem telefon...
Odziedziczyłem telefon... wraz z SMSami. zaraz wkleję...
skomentuj (1)

2009-02-28 13:49:21
Materia pozagalaktyczna

Małpie brzytwy nie dawać, to stare i jakże aktualne hasło. A było to tak.

Mój teść zanabył nową boską aktywacje do umieszczenia na stronie internetowej jako numer firmowy. Niestety zapomniał, że samodzielne nie wybranie cyferek nowego numeru skutkuje przeważnie otrzymaniem czegoś ni chuja do niczego nie podobnego np. 793 85 21 37. Po uświadomieniu mu tego było krótkie ja pierdole i moja uspokajająca informacja, że da się numerek przez Internet zmienić. Padło na mnie, bo ostatnio mam dużo więcej wolnego czasu. Dostałem hasła i mogłem już wybrać i zmienić teściowi jego nowy numer na coś co będzie wyglądać po ludzku i da się zapamiętać.

Zalogowałem się ale okazało się nowa aktywacja nie jest jeszcze przypisana i w ogóle jej nie widać. Spoko. Zacząłem oglądać usługi przypisane z kolei do mojego numeru. Znalazłem zakładkę zmiany numeru i zacząłem szukać nowego ładnego numeru. W sumie potem tylko pojawi się nowa aktywacja numerek będzie wybrany i szybciutko się zmieni. Zaangażowałem się dość znacząco, znalazłem kilka ładnych numerków do zapamiętania których nie potrzeba pięknego umysłu i zamiast szukaj za którymś razem kliknąłem ZMIEŃ. No i chuj! Dyspozycja zmiany numeru została przyjęta... No i teraz zaczęło pojawiać się „Ja pierdolę”. Najpierw nie za duże takie niedowierzające: „Ja pierdolę?”. Spokojnie wentyluj... i nie przyj... Szukam opcji ANULUJ. Niestety - brak . Z „Ja pierdolę” zaczął znikać powoli znak zapytania. Oddychaj... Dzwonię do BOKu. Mówię co się stało. Teraz mam już wykrzyknik + mały chuj. Nie da się anulować tej jebanej operacji. Trzeba złożyć pisemną reklamację w dowolnym oddziale. Termin rozpatrzenia 30 dni. Mój stary numer przestaje działać od godziny 00:00. Tu chuj zaczął się prężyć i zrobił się włochaty. Wentyluj...pfff... pfff... gdzie jest torebka i sprej rozkurczający??? Jak ręce przestały mi latać zrobiłem jeszcze kilka wdechów aby móc jednak pomyśleć. Dzwonię jeszcze raz do BOK. Sam pracowałem 100 lat na infolinii i wiem, że (tu będzie mądrość życiowa):

Jeśli zależy Ci na sprawie zadzwoń 3,5 albo nawet 10 razy. Nie dziw się też, że możesz usłyszeć zupełnie sprzeczne informacje.

Po przedstawianiu innej pani jakim to jestem tępym chujem okazało się, że nie muszę nigdzie biegać, sprawę mogę załatwiać przez to samo narzędzie szatana jakim sobie dziecko krzywdę zrobiło. Złożyłem szybko reklamację odżegnując się od tego cudu jakiego dokonałem, bo niestety opcji ANULUJ również nie miała pani z którą rozmawiałem. Oczywiście 30 dni formalnie na odpowiedź. Jednakże mam zadzwonić za 4-5 godzin i już powinno być wiadomo co dalej. Po 30 minutach pani do mnie oddzwoniła mówiąc, że chuj z tego będzie, bo numer już jest w trakcie zmiany. Jednakże mogę napisać kolejną reklamację aby stracony numer do mnie powrócił. Czas 30 dni na rozpatrzenie... Aby nie wyszło, że tak łatwo się poddaje dzwoniłem jeszcze raz i poszedłem do salonu, niestety wersje były zgodne.

Hmmm... chyba przejadę się Leroy Merlin. Tam pewnie są takie wałeczki gdzie można wzorki na ścianach malować. Ciekawe czy mają w chuje?


skomentuj (0)

Znajomki
Borotka
Monte

Linki
Miś, co mu oczko jemu

............................................

Czytywani
Z drugiej strony ???
Zjebka od żony Ten to nie zachęca ale i nie marudzi

Buziaki moje :)~(:
Kochanieńka Buziaki moje